#DropsRozmawiałam ostatnio o KM w dwóch firmach. Firmy były zupełnie różne, zarówno pod względem wielkości, jak i profilu. Mimo tego od pewnego momentu rozmowy potoczyły się jakby według tego samego scenariusza.

Dyskutowaliśmy o przekazywaniu wiedzy Tacit.
Dla przypomnienia – Tacit to wiedza niejawna, której nie da się zapisać, bo w trakcie tej operacji traci na wartości. Kodowanie gubi kontekst. Przekazać tę wiedzę można tylko poprzez bezpośredni kontakt człowieka z człowiekiem, na przykład poprzez Peer Assist (wnoszenie wiedzy przed rozpoczęciem zadania).
Wracając do spotkań – w obu przypadkach usłyszałam takie samo zdanie: ”O, u nas to bardzo dobrze funkcjonuje. Kierownicy zespołów [pracownicy] spotykają się co tydzień i omawiają wszystkie sprawy, jakie zdarzyły się w międzyczasie.  Jeśli stało się coś godnego rozważenia – mówimy o tym i w ten sposób przekazujemy sobie wiedzę.”

Nie czułam się przekonana – w takich spotkaniach brałam udział przez ostatnich 30 lat i zawsze było tak samo.

Ktoś mówił, prawie nikt nie słuchał (robota czeka), potem wszyscy się rozchodzili i tyle było wymiany wiedzy. Zadałam więc pytanie (a właściwie dwa pytania, bo mowa o dwóch spotkaniach), czy jak już sobie wszyscy pogadają, omówią, co mają do omówienia, to czy na koniec choć przez chwilę myślą o tym, jakie ważne lekcje w tym tygodniu odebrali  i co z tymi lekcjami dalej trzeba zrobić.
Lekcja to coś, co poszło inaczej, niż przewidywano, że pójdzie – może lepiej, może gorzej – po prostu inaczej. W obu przypadkach po moim pytaniu nastąpiła chwila przydługiej ciszy, a potem odpowiedź: nie, nie robimy tego.

Takie regularne spotkania to znakomita okazja do budowania zasobów wiedzy w firmie, pod warunkiem, że wymiana wiedzy kończy się identyfikacją lekcji (jeśli takowe się zdarzyły), rekomendacją następnych działań wraz z przypisaną do tych działań osobą odpowiedzialną. I wtedy coś się w firmie może zmienić. Jeśli nie – to takie spotkanie nie jest wymianą wiedzy, tylko spotkaniem towarzyskim.

Refleksja nad tym, co się w ostatnim czasie wydarzyło to swoista mindfulness w organizacji – oznacza, że nie przechodzimy nieuważnie od zadania do zadania. Oznacza, że zatrzymujemy się przy zadaniu choć na chwilę, dajemy sobie czas na analizę, wyciągamy wnioski, coś zmieniamy, a nie gonimy bez sensu do przodu, nie patrząc co się po drodze gubi. W efekcie będzie szybciej i bezpieczniej.

Nie ma czasu, żeby zatrzymać się na chwilę?
A jest na robienie wiecznie tych samych błędów?

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *