#Constituencies

Wyobraź sobie: jesteś managerem i zdecydowałeś, że chcesz wdrożyć w firmie Zarządzanie Wiedzą.

Przeanalizowałeś wszystkie za i przeciw, zrobiłeś projekt pilotażowy. Teraz chcesz tę koncepcję upowszechnić w całej organizacji. Wiesz, że to dobry pomysł. Masz na to twarde dowody. Jesteś przekonany, że dla wszystkich będzie to równie oczywiste jak dla ciebie.

Ano nie będzie…

Tam, gdzie są zaangażowani ludzie, nic nie jest oczywiste. Meandry logiki, którymi podążają myśli jednych, są niedostępne dla innych. I odwrotnie. Co ci uważają za dobre, tamci odrzucą bez wahania. Argumenty jednych będą przechodziły mimo drugich.
I odwrotnie.

No i mamy problem do rozwiązania.

Kłopot polega na tym, że aby uzyskać pełen sukces, musisz mieć zaangażowanie całego zespołu, a nie tylko części. Każdy człowiek reprezentuje część wiedzy organizacyjnej. Kiedy stoi obok, to cała organizacja traci, bo on nie tylko torpeduje korzystanie z wiedzy innych, ale blokuje dostęp do swojej wiedzy. To co możesz zrobić?

Ludzi w firmie możesz podzielić na trzy grupy.

Część pracowników to entuzjaści. Nowa idea ich fascynuje, dostrzegają jej wartość dla firmy, dla siebie, dla innych. To wizjonerzy, nastawieni na Tak. Pracować z nimi to sama przyjemność. Projekty pilotażowe Zarządzania Wiedzą warto rozpoczynać właśnie z nimi. Takich osób jest w firmie średnio 20%. Reprezentują 20% wiedzy organizacji. Ci ludzie sami się zaangażują, trzeba im tylko dać taką możliwość.

Największa grupa ludzi, 60%, to są ci, którzy chcą po prostu dobrze wykonać swoją pracę. Jeśli zobaczą, że Zarządzanie Wiedzą pomaga im w realizacji własnych zadań, to włączą się. Dzielenie się wiedzą i korzystanie z wiedzy innych stanie się dla nich normalnym sposobem pracy, a nowe procesy staną się częścią rutynowych zadań.

Pozostaje 20% załogi. No właśnie. To ci, co są anty.
Boją się, widzą w tym zagrożenie dla siebie – „wiedza to władza, to się nie uda, ja wiem lepiej …”. Ci ludzie dobrowolnie nie zechcą się włączyć do procesu współdzielenia wiedzy, a nawet więcej – są demonstracyjnie przeciw. Można ich zostawić na uboczu, ale to oznacza utratę dostępu do 20% wiedzy organizacji. Warto więc przynajmniej spróbować do nich podejść. Na niektórych zadziała marchewka, na innych kij, a w ostateczności może trzeba się rozstać z tymi, których nic nie przekona.

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.